Czy uważasz, że tradycyjne spotkania, konferencje i szkolenia mają jeszcze znaczenie? - wywiad

28 czerwca 2017

Czy uważasz, że tradycyjne spotkania, konferencje i szkolenia mają jeszcze znaczenie? - wywiad

Dzisiaj zapraszamy Was na rozmowę z Grzegorzem Miecznikowskim - właścicielem S Words Agency i specjalistą w tematyce Social Sellingu. Rozmawiamy oczywiście o konferencjach.

 

Działasz dużo w internecie. Czy uważasz, że tradycyjne spotkania, konferencje i szkolenia mają jeszcze znaczenie?

Edukacja, podobnie jak inne obszary życia, staje się w coraz większym stopniu cyfrowa. A powody są oczywiste – mamy mało czasu i dużą potrzebę dokształcania się. Metody i techniki, zarówno kształcenia się, jak i nauczania ulegają zmianom, nie tylko offline, ale także online.

Webinary, które kiedyś były ograniczone jedynie to po prostu wykładu online, dzisiaj dzięki rozmaitym narzędziom, możliwości uczestniczenia w nich live, przyjmują bardziej angażujący, interaktywny charakter.

I chociaż webinary dają możliwość uczestniczenia w szkoleniach bez potrzeby opuszczania siedziby biura czy domu, zawsze w dogodnym dla nas momencie to trzeba pamiętać, że podczas takiego spotkania online, często nie uzyskamy dostępu do wiedzy nieformalnej, tj. wiedzy kontekstowej. Webinary są świetne do pozyskiwania wiedzy technicznej, dzielenia się wiedzą „twardą”, ale już jeśli chodzi o sferę relacyjną, o przeprowadzanie warsztatów, nadal fajnie jest się spotkać na sali szkoleniowej. Wszystko zależy od potrzeb uczestnika. J

Jednak tak czy siak, nawet kursy offline, przestały opierać się tylko i wyłącznie o flipchart. Nie wyobrażam sobie szkolenia bez pomocy multimedialnej tablicy, albo chociaż rzutnika, możliwości udostępnienia materiałów w formie online.

Jak podaje raport Edu-Tech 2016, kolejnym krokiem w edukacji ma być rzeczywistość rozszerzona. Jej elementy są wprowadzane do programów nauczania przez najbardziej prestiżowe uczelnie na świecie, umożliwiając m.in. studentom architektury spojrzeć na projektowaną przestrzeń z perspektywy osoby niepełnosprawnej czy też studentom medycyny przeprowadzać symulację operacji. Na poziomie kształcenia podstawowego, w ramach Google for Education, już ponad 11 mln dzieci z 11 krajów przy pomocy swoich smartfonów i cardboardów zwiedzało wirtualnie odległe miejsca.


Występowałeś na wielu wydarzeniach. Co dla Ciebie, jako prelegenta jest technicznie istotne w miejscu Twojego wystąpienia?

Do szczęścia potrzebuję jedynie laptopa, rzutnika i pilota do przerzucania slajdów oraz wiedzy o tym do kogo mówię. Na bardzo wielu wydarzeniach, grupa docelowa jest źle zdefiniowana albo organizatorzy, po prostu, nie mają o niej pojęcia. Dlatego praktycznie zawsze zadaję kilka pytań zanim rozpocznę wykład, prelekcję, szkolenie, które mają mi pomóc dopasować zakres wiedzy, słownictwo oraz case studies do grupy odbiorców. Czasem wydaje mi się, że niektórzy prelegenci zapominają, że to nie publiczność jest dla nich, a oni dla publiczności.


Kiedyś załatwianie czegoś po znajomości było niemile widziane, a jak to jest dzisiaj? Warto mieć znajomości?

Mam wrażenie, że wszystko załatwiam po znajomości (śmiech). Jest to jedna z zalet posiadania marki osobistej. Dzięki temu, że prowadzę bloga, dzielę się wiedzą, występują na konferencjach, prowadzę webinary jestem w stanie zaprezentować to co robię, jak myślę i jaką oferują wartość potencjalnemu klientowi. Jeśli komuś się to spodoba, zarekomenduje mnie znajomemu, szefowi czy koledze z co-workingu, który akurat może potrzebować pomocy w marketingu czy sprzedaży. Silna marka sprzedaje sama, a ja już od dłuższego czasu nie pozyskuje sam klientów. To oni przychodzą do mnie.  W tym wszystkim pomaga także social media networking. Dzięki mediom społecznościowym jesteśmy w stanie skrócić kontakt, „zaprzyjaźnić się” z osobami, których biznesowo, normalnie, nie moglibyśmy poznać, porozmawiać, współpracować.

W świecie marketingu warto być zawsze na bieżąco. Konferencje branżowe wydają się idealnym miejscem na aktualizowanie wiedzy. Na co oprócz części merytorycznej zwracasz uwagę uczestnicząc w wydarzeniu?

Wybierając kurs, szkolenie, wydarzenie przede wszystkim trzeba zastanowić się nad własnymi potrzebami, odpowiedzieć sobie na pytanie: „Po co jest mi to potrzebne?”. Jeśli jestem w stanie odpowiedź na to pytanie, bo na wydarzeniu mogę poznać kogoś nowego, spotkać się z dawno niewidzianymi znajomymi, dowiedzieć się czegoś nowego, znaczy to że warto, żebym w nim uczestniczył. Znajomość siebie, i swoich potrzeb jest podstawą dobrego funkcjonowania zarówno w życiu zawodowym jak i osobistym.... ale teraz zabrzmiałem jak smutny trener rozwoju osobistego (śmiech).

Z czym kojarzą Ci się Kielce?


Mimo wszystko, chyba najbardziej z Babą Jagą.  Od zawsze interesowałem się mitologią słowiańską. A w tradycji ludowej Gór Świętokrzyskich postać Baby Jagi jest mocno zakorzeniona. Nie wiem czy wiesz, ale na Łysej Górzej odbywały się ponoć sabaty czarownic i czczono pogańskie bóstwa Ładę, Bodę i Lelę. Podania o świętokrzyskiej czarownicy przetrwały do dziś. W latach W latach 90. podjęto kilka prób ustawienia w Kielcach pomnika baby-jagi, ale projekt nie doczekał się realizacji. W Kielcach pełno też do niej odwołań w nazwach knajp, sklepów czy punktów turystycznie. Baba Jaga to nieodłączny symbol regionu, fajnie wykorzystywany marketingowo i na pewno bliższy mi, jako absolwentowi filogii słowiańskich, niż scyzoryk czy korona.

 

zdjęcie z okładki Luc Chives